Podton skóry to najczęstszy pierwszy krok, od którego zaczyna się rozmowa o kolorach. Nie chodzi o to, czy jesteś jasna czy śniada — chodzi o temperaturę, która przebija spod wierzchniej warstwy skóry. Ciepła skłania się ku złotu, brzoskwini i barwom ziemi. Chłodna ku srebru, różom i błękitom.
Poniżej trzy testy, które możesz zrobić w domu. Zrób je wszystkie — dopiero razem coś znaczą.
Test 1: żyłki na wewnętrznej stronie nadgarstka
Stań przy oknie, w naturalnym świetle, i przyjrzyj się żyłkom na nadgarstku.
- Wpadają w zieleń i oliwkę — to wskazówka w stronę podtonu ciepłego.
- Wpadają w niebieski i fiolet — w stronę chłodnego.
- Widzisz jedno i drugie — bardzo częsty wynik, wcale nie oznacza pomyłki.
Haczyk: grubość i przezroczystość skóry potrafią zmienić odbiór barwy żyłek bardziej niż sam podton.
Test 2: złoto czy srebro
Przyłóż do twarzy złotą biżuterię, a potem srebrną. Nie patrz na metal — patrz na skórę tuż obok niego. Przy właściwej temperaturze cera wygląda na wypoczętą i wyrównaną. Przy niewłaściwej pojawia się szarość, a rysy wydają się ostrzejsze.
Haczyk: jeśli od lat nosisz jeden metal, oko jest do niego przyzwyczajone i podpowiada „ładniej” tam, gdzie po prostu „znajomo”.
Test 3: biała kartka
Zetrzyj makijaż, zwiąż włosy i przyłóż do twarzy czystą biel — na przykład kartkę papieru. Zobaczysz wtedy swoją cerę bez pośrednictwa innych kolorów. Skóra ciepła obok czystej bieli często wygląda na żółtawą, chłodna na zaróżowioną.
Haczyk: czysta biel jest bezwzględna dla większości typów urody. To test na podton, nie na to, czy powinnaś nosić biel.
Dlaczego domowe testy to dopiero początek
Wszystkie trzy testy mówią o temperaturze — a to tylko jeden z trzech wymiarów, na których pracuje analiza kolorystyczna. Pozostałe dwa to jasność, czyli jak jasne lub głębokie odcienie Cię niosą, oraz nasycenie, czyli czy służą Ci barwy czyste, czy raczej przygaszone.
Dopiero te trzy wymiary razem układają się w typ kolorystyczny: wiosnę, lato, jesień albo zimę. Właśnie dlatego dwie osoby o tym samym ciepłym podtonie mogą potrzebować zupełnie innej palety.
Podczas analizy nie zgaduję. Przykładam do twarzy dziesiątki chust przy naturalnym świetle i porównuję reakcję Twojej cery na każdą z nich. Wychodzisz z konkretem — indywidualną paletą trzydziestu do czterdziestu odcieni, które możesz zabrać na zakupy.
Zrób testy w domu dla zabawy, a potem umów analizę i sprawdź, ile z nich się potwierdziło.
Dodaj komentarz